Serdecznie zapraszamy do nadsyłania uwag, opinii i komentarzy na temat serwisu "Wołyń naszych przodków". Prosimy również o przesyłanie wszelkich materiałów (zdjeć, wspomnień, itd.) dotyczących Wołynia i całych Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej.
   Mamy nadzieję, że niniejszy dział stanie się jednocześnie "skrzynką kontaktową" dla osób szukających informacji o swoich korzeniach. Listy prosimy kierować na adres: jkosiaty@esculap.pl

   Z wyrazami szacunku
Lek.med. Jarosław Kosiaty
Webmaster serwisu "Wołyń naszych przodków"

2004

06.06.2004

Dzien dobry,
   Poszukuje wiadomosci na temat mojej rodziny Wladyslaw i Aleksandra Wojtowicz. Moj dziadek Wladyslaw byl sedzia w Rownem i w Korcu w latach 1930-39. Zostal oficerem rezerwy i zginal w Katyniu. Moja babcia z moja malenka mama i wujkiem zostali zeslani na Syberie.
   Moze zachowaly sie jakies zdjecia urzedowe z tego okresu? Posiadamy kilka pamiatek rodzinnych, ale moze gdzies moge odnalezc dokumenty o moim dziadku?
   Jestem wstrzasnieta opowiadaniami ludzi, ktorzy przezyli takie koszmary. Chcialabym, aby przekazywanie tej pamieci mlodym odbywalo sie w sposob bardziej aktywny - u kogo szukac pomocy? Mlodziez polska nie zna dobrze historiia - to dzieki niej pamiec moze przetrwac...
   Zorganizujmy wycieczki polskiej mlodziezy do miejsc ludobojstwa polskich rodzin. Wiem, ze to nie jest latwe, ale na przyklad bierzmy przyklad z narodu zydowskiego, ktory wysyla co kilka miesiecy mlodziez do miejsc pamieci holocaustu.
   Od 7 lat mieszkam we Francji. Tutaj temat ten jest tym bardziej nieznany.
   Proponuje takze przetlumaczenie stron na jezyk francuski (jestem magistrem dwoch fakultetow w tym filologii romanskiej), aby dac okazje osobom francuskojezycznym poznania naszej historii.

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Biernat, Francja


28.05.2004

Szanowny Panie Doktorze
   Z góry przepraszam za słabą Polszczyznę (i błędy ortograficzne) i proszę o łaskawą pomoc w następującej sprawie. Piszę biografię Profesora Franciszka Groera (Lwów i Warszawa) i znalazłem informację o tym, że rodzina Groerów miała mały majątek w Perekale (pow. Dubienski, Wołyń), który kupili od  hr. E. Potockiego w końcu 19-go wieku. Zostałem poinformowany, że Pan zna się na tym okresie. Będę bardzo Panu bardzo wdzięczny za jakąkolwiek informację na ten temat.

Serdecznie dziękuję "in anticipation"

Z poważaniem

Seweryn Chomet FInstP
Visiting Research Fellow
King's College
London WC2R 2LS

Phone: (0)1308 898 562
Web: http://ShadrachHouse.mysite.freeserve.com


2003

09.08.2003
Zaproszenie

   Serdecznie zapraszam w niedzielę 7 września 2003 r. na godz. 10.00 do Radwanowic k. Krakowa na uroczyste wmurowanie tablicy ku czci pomordowanych mieszkańców Korościatyna k. Monasterzysk (powiat Buczacz, woj. Tarnopol), rodzinnej wioski moich Dziadków i Pradziadków.
   Tablica będzie wmurowana w kaplicy Schroniska dla Niepełnosprawnych Fundacji im. Brata Alberta, a w przyszłym roku zostanie przeniesiona do nowo wznoszonego kościoła pw. św. Brata Alberta. W uroczystości obok mieszkańców Radwanowic udział wezmą także byli mieszkańcy Korościatyna, rozsypani po całej Polsce, oraz organizacje kombatanckie i kresowe. Treść tablicy jest następująca:

"Nim wstał świt, oni już byli u Boga"

Pamięci
mieszkańców Korościatyna k. Monasterzysk
pomordowanych okrutnie w nocy
z 28 na 29 lutego 1944 r.
oraz ofiar ludobójstwa dokonanego
na Kresach Wschodnich przez OUN - UPA
Rodziny Ofiar

   Radwanowice leżą w gminie Zabierzów, 20 km na zachód od Krakowa. Z drogi Kraków - Trzebinia należy skręcić do centrum Rudawy, a stamtąd do Radwanowic.
   Organizacje patriotyczne i kombatanckie, proszę o wystawienie pocztów sztandarowych. Proszę też o potwierdzenie swojego udziału.
   Zaproszenie proszę przekazać także wszystkim zainteresowanym, zwłaszcza osobom pochodzącym z Kresów Wschodnich. Szczęść Boże!

Ks. Tadeusz Zaleski wraz z Rodzinami Ofiar
Radwanowice 1, 32-064 Rudawa,
tel/fax (012) 283-90-80, 283-87-59, 0-602-791-780
e-mail: prezes@albert.krakow.pl

9.06.2003

Poszukuje ksiazki pt. "Bylo to pod Rownem". Ksiazka ta ukazala jeszcze za czasow komunistycznych. Poza tym szukam jakichkolwiek informacji na temat zbrodni dokonanej na calej ludnosci Rudnii Lenczynskiej (Rudnya Lenczynska) w powiecie kostopolskim w 1940 roku.

Dziekuje za odpowiedz.

Lacze pozdrowienia z Kanady

Janusz Zamoyski


8.06.2003

Szanowni Państwo,
   Z wielką przyjemnością przeczytałem stronę "Wołyń naszych przodków". Są na niej dwa zdjęcia (własność Józefy Marciniak), na których jest ks. Bolesław Żyliński. Ks. Bolesław był bratem mojej babci, a także chrzestnym ojcem mojej mamy i po aresztowaniu przez bolszewików w 1939 roku zaginął bez wieści - najprawdopodobniej został zamordowany. Mimo długich poszukiwań nie udało mi się ustalić jego losów. Niestety, ze względu na losy wojenne zachowało się tylko jedno jego zdjęcie, dlatego te dwa internetowe mają dla mnie szczególną wartość. Byłbym wielce zobowiązany za informację czy nie dysponujecie Państwo innymi zdjęciami lub informacjami o ks. Żylińskim.

Z poważaniem

Bogusław Zdrajkowski, Warszawa


16.05.2003

Drogi Panie Jaroslawie,
   Dziekuje Panu bardzo za bardzo ciekawa strone "Wolyn Naszych Przodkow".
Bardzo mnie interesuja dzieje moich przodkow, ktorzy zgineli z reki Niemcow i Ukraincow.
Szukam kogos z zyjacych w powiecie kostopolskim, a szczegolnie w takich miejscowosciach jak: Rudnia Lenczynska, Rudnia Bobrowska, Rudnia Potasznia i z pobliskich miejscowosci.
   Kazdy kontakt moze byc bardzo cenny.

Przesylam pozdrowienia z Kanady,

Janusz Zamoyski


15.05.2003

    Poszukuję kontaktu z osobami poszukującymi swoich rodzin spod Lwowa celem skonsolidowania wysiłków. O ile jesteście Państwo w stanie podać adresy e-mailowe to bardzo bym prosił o pomoc. Okolice Winnik, Czyszek itd.
   Bardzo pilnie poszukuję również pomocy w dotarciu do osób pracujących lub mających kontakt z Centralnym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie albowiem tam szukam dalszych informacji o mojej rodzinie (dziadku i pradziadach).

Korespondencja z tym archiwum idzie jak po grudzie.

Marek Bartosiewicz

23.04.2003

Szanowny Panie,
   przeglądajac zdjęcia zamieszczone  na stronie "Wołyń naszych przodków" znalazłam jedno, przedstawiające półkolonie letnie w Stołbcu, pow. dubieński (50.htm).
   "Miejscowy nauczyciel Polak" na tym zdjęciu to brat mojej babci - Józef Koprowski, który po wojnie osiedlił sie w Opolu i zmarł w roku 1956. W tej samej szkole wcześniej uczył mój dziadek, stąd mam  kilka zdjęć budynku szkolnego z zewnątrz.
   Jeśli będzie Pan zainteresowany - mogę przesłać zeskanowane zdjęcia. Byłam w Stołbcu w 1997 roku - szkoła jest wciąż ta sama, tylko w czasach radzieckich rozbudowana.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Filipczyk, Opole

22.04.2003

Poszukuję przodków mojej babci i jej męża. Babcia pochodziła z Saren, nazwisko rodowe jej ojca to Gartel, a matki Tuszyńska. Nie wiem do kogo zwrócić się o pomoc.
 

Katarzyna Bojda

28.03.2003

Aż miło poczytać. Żal, żal tych naszych kresów...
 

Piotr Misiewicz

27.03.2003

   Posyłam do ew. wykorzystania dwa zdjęcia z 2002 roku nowo zbudowanego kościoła w Kostopolu. Fot. ks. Władysław Czajka.
   Pozdrawiam

J. Łukasiewicz, Janów Lubelski

20.03.2003

Witam serdecznie.
   Całkiem niedawno wpadło mi w ręce przedwojenne zdjęcie z Kostopola, przesyłam je bez żadnej obróbki. Zdjęcie przedstawia pracowników Urzędu Skarbowego w Kostopolu (w ok. 1934-1939 r.). Na odwrocie zdjęcia pieczątka o treści: Zakład Fotograficzny, H. Ajzensztadt, Kostopol, ul. 3-Maja... (numer nieczytelny).
   Pozdrawiam

Andrzej M.

19.03.2003

    Pise do was od Stanow Zjenoczonych w Americe. Tu jest duzo Polskich ludzi od Polskiego pochodzienia. Starszy z generacji przed wojnich rozumiom po Polsku. Ale mlodszy to juz lepiej rozumiom po Angelsku. Czy to jest mozliwe dla waz przetlomacic waz internetowy serwis tez po Angelsku zeby byl w dwoch jezykach i wieciej ludzi mogly to rozumiec? To jest wazne zeby mloda generacja Polska pozagranica rozumiala. Duzo mlodych tu wcale nic nie wiedzom, to w jezyku Angelskim wieciej by to rozumialo te cierpienie Polskich ludzi pod czas tej wojny.
   Dziekujem bardzo.

Albin Gromczynski

18.03.2003

Dzień Dobry,
   Chciałbym pogratulować doskonałej strony poświęconej Wołyniowi. Naprawdę ciekawie i dobrze zrobiona. Tym bardziej, że bardzo niewiele informacji na temat polskich mieszkańców Wołynia można znaleźć w sieci internetu.
   Moje zainteresownia Wołyniem wybiegają głębiej i  bardziej na wschód od granic ustalonych w Traktacie Ryskim. Moi przodkowie ze strony mojej matki pochodzą z małej wioski Ziatyniec, położonej około 8 km na zachód od miasteczka Dowbysz, tzw. Marchlewszczyzna w początkach sowieckiej władzy (kierunek na południe od dawnego Żwiahla - Novograd Wołyński), powiat Baranówka w obecnym województwie Żytomierskim.
   Od kilku lat opracowuję drzewko rodzinne przodków, którzy mieszkali w Ziatyńcu . Napotykam na ogromne trudności w znależieniu informacji o historii i losach polskich mieszkańców tamtych terenów. Cokolwiek do tej pory zdołałem zdobyć pochodzi z opowiadań rodzinnych. Jest to obraz bardzo niepełny i oparty na indywidualnych przeżyciach i doświadczeniach. Niestety występują ogromne luki w informacji. Poza tym chciałbym dowiedzieć sie jak najwięcej o historii i życiu polskich osadników na tamtych terenach.

  1. Kiedy polskie osadnictwo rozpoczeło się na tamtych terenach?
  2. Skąd i z jakich regionów Polski przybywali polscy osadnicy na tamtejsze tereny?
  3. Jakie były powody , że Polacy decydowali się na osadnictwo na dalekich terenach Wołynia?
  4. Gdzie były zlokalizowane jednostki administracyjne parafii rzymsko katolickich na terenie województwa żytomierskiego do roku 1920? Szczególnie interesuje mnie do jakiej parfii mogli należeć mieszkańcy Ziatyńca i innych okolicznych wiosek i miasteczek zamieszkałych przez Polaków.
  5. Gdzie ewentualnie mogą znajdować się archiwa parafii rzymsko-katolickich z tych terenów sprzed 1920 roku?
   Mam całą masę pytań, na które nie mogę nigdzie w sieciach internetu znaleźć odpowiedzi.
   Chciałbym tutaj wyjaśnić, że skazany jestem głównie na zasoby informacyjne w sieci internetu z powodu, że mieszkam w USA. Nie mam dostępu do polskich bibliotek i centrów badawczych.
   W związku z powyższym prosiłbym - o ile jest to możliwe, o wskazanie źrodeł informacji na tematy interesujące mnie. Być może są osoby, które mogłyby podzielić się informacjami poprzez wymianę korespondecji elektronicznej - lub normalnej korespondencji o ile dane osoby nie mają dostępu do komputera i sieci internetu. Byłbym niezmiernie wdzięczny za to i za wszelkie informacje dotyczące terenów moich zainteresowań.
   Do tej korespondencji dołączam kilka map, na których zaznaczyłem położenie Ziatyńca. Mam nadzieję, że pomogą one w określeniu obszaru geograficznego jaki mnie interesuje.
   Za wszelkie informacje i wskazówki będę szczerze wdzięczny,

   Z wyrazami szacunku,

Stanislaw Lewandowski-Andruszko
10.03.2003

Witam!
   Strona o Wołyniu otworzyła mi oczy na to co tam się działo. Choć moja rodzina pochodzi właśnie stamtąd ale nie wiele się tym interesowałem i nie wiele się o tym mówiło. Dopiero teraz zacząłem zadawać pytania i budować historię rodziny.
   Rozpocząłem od drzewa genealogicznego i historii o tym jak musieli uciekać z Wołynia, co ich spotkało i jak dotarli na zachód od Buga. Przynajmniej moje dzieci będą wiedziały skąd pochodzą ich przodkowie.
   Niestety, wszystkie dokumenty i zdjęcia zostały spalone w domu przez UPA. Jedynie pozostają mi księgi parafialne. Niestety, w Archiwum Głównym Akt Dawnych i Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawy nie ma w ogóle jakichkolwiek dokumentów z parafii skąd pochodziła moje rodzina. Dlatego szukam kontaktu z autorami książki "Ludobójstwo". Być może p. Władysław albo p. Ewa Siemaszko natknęli się w swoich ogromnych poszukiwaniach na księgi metrykalne z Kostopola. Być może nie ma tych materiałów ponieważ zostały zniszczone i wtedy nie ma sensu szukać.
   Jak sądzę (ponieważ cytuje pan książkę Ludobójstwo) ma pan kontakt z pp. Siemaszko. Czy mógłby pan przesłać mojego mail'a lub podać mi adres mailowy?
   Z góry dziękuję

Artur Bagiński


 PS. Moja rodzina pochodzi z Małej Kupli koło Kostopola. W książce opisana jest jedna osoba z Małej Kupli - FIliczkowski. Jest jakieś powiązanie, ale jeszcze nie wiem jakie. Brat mojego dziadka ożenił się z Filiczkowską i przez jakiś czas dziadek z rodziną mieszkał u nich po spaleniu domu.


27.02.2003

    Wędrując po internecie w poszukiwaniu informacji na temat Klewania natrafiłem na pański adres.
   Uprzejmie proszę o jakieś informację na temat Klewania - zdjęcia przedwojenne, mapy byłyby najcenniejsze, ewentualnie kontakty lub adresy stron. Wszelkie informacje będą dla mnie niezmiernie cenne.
   Moje zainteresowanie wynika stąd że mój  dziadek - Stefan Sawicki mieszkał pod Klewaniem jako młody człowiek w posiadłości swoich rodziców (Alfons i Leokadia Sawiccy). Obecnie dziadek jest zbyt stary żeby narażać go na trudy podróży na Ukrainę, a chciałbym mu sprawić w jakiś sposób przyjemność.
   Wiem z rozmów z nim, że tęskni za tamtymi stronami ale niestety los tak chciał, że po raz ostatni był tam przed wybuchem wojny w 1939 roku.
   Z  poważaniem

Łukasz Masny


 P.S. Posiadłość rodziny Sawickich położona była w odległości 4,5 km od samego Klewania nieopodal stacji kolejowej Klewań.


24.02.2003

   Szanowny Panie,
   jak większość naszego (i pewnie ukraińskiego) społeczeństwa niewiele wiedziałam o historii wydarzeń na Wołyniu. Wiedziałam tylko, że mój Ojciec stamtąd pochodzi i prawdę powiedziawszy niewiele więcej. I tak być może by zostało gdyby nie zrządzenie losu. Studiuję Podyplomowe Dziennikarstwo na UKSW w Warszawie i kilka dni temu pani Joanna Siedlecka, która wykłada nam Reportaż i literaturę faktu "zdała" napisanie małego reportażu pt. "Korzenie". Uznałam, że to dobry moment by dowiedzieć się więcej o losach swojej rodziny. Odwiedziłam Rodziców i powstała maleńka opowieść (w załączniku).
   W niedzielę przeglądałam Plus-Minus Rzeczpospolitej i znalazłam tam artykuł pani Ewy Siemaszko. Resztę doczytałam w Internecie idąc śladem Książki "Ludobójstwo...". Natychmiast ją zamawiam. Ojciec pani Ewy też stamtąd pochodzi... Bardzo chciałabym dowiedzieć się więcej o mojej rodzinie, tamtych ziemiach, tamtych latach. Z opowiadań mojego Ojca wynika, że wszystkie dokumenty zaginęły (spłonęły razem z plebanią).
   Może mogłabym prosić o pomoc w odnalezieniu jakichś śladów lub choćby wskazówki jak i gdzie szukać? Byłabym ogromnie wdzięczna. Jednoczesnie zapewniam, że jeżeli uda mi się zdobyć cokolwiek natychmiast się podzielę. Umówiłam sie na sobotę ze starszym bratem mojego Ojca, na pewno pamięta więcej.
   Łączę serdeczne pozdrowienia

Aleksandra Kołakowska

19.02.2003

   Szanowni Państwo!
   Nazywam się Agnieszka Grędzik. Zwracam się z uprzejmą prośbą o kontakt listowny (e-mail/poczta)z osobami, bądź rodzinami osób, które w latach 1941-1944 uczęszczały na tajne komplety prowadzone podczas okupacji niemieckiej na ziemiach południowo-wschodnich i północno-wschodnich II Rzeczypospolitej.
   Wdzięczna będę za poinformowanie innych osób o mojej prośbie lub wskazanie ich adresów. Uzyskane informacje zostaną wykorzystane w pracy naukowej.
   Mój adres: Agnieszka Grędzik, ul. Bohaterów Warszawy 3/33,
25-394 Kielce, tel.(0-41) 34 23 785.

Agnieszka Grędzik

09.02.2003

    Bardzo ucieszył mnie serwis internetowy "Wołyń naszych przodków". Właśnie przepisuję wspomnienia mojej mamy, która przeszła podobną gehennę jak mieszkańcy Wołynia. Mama i cała moja rodzina oraz mieszkańcy mojej rodzinnej miejscowości w Bieszczadach pochodzą też z Kresów, z Krystynopola i okolic. To ziemie leżące na zachód od Wołynia. Moi dziadkowie i siostra mamy też zostali okrutnie zamordowani przez Ukraińców tylko dlatego, że byli Polakami. Nigdy nie mogłam tego zrozumieć. A myślę, że inni też.
   Dziękując p. J. Kosiatemu za ten serwis, z którego wiele się dowiedziałam. Pozwolę sobie zadedykować Panu kilka słów z "Małego Księcia" Antoinego de Sant-Exupery:
   "Dobrze się widzi tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla oczu."
   Pozdrawiam serdecznie

Anna Szproch
31.01.2003

Witam serdecznie,
   Gratuluję strony o Kresach. Sam jestem zainteresowany Kresami.
Proponuję rzucić okiem na moją stronę: http://radekorski.webpark.pl
   Materiały, które umieściłem na stronie to tylko malutka część tego, co mam i mogę udostępnić.
   Odwiedziłem Krzemieniec i Kresy dwukrotnie w ostatnich latach i zrobiłem kilkaset zdjęć. Proszę o kontakt , może coś razem stworzymy.

Pozdrawiam

Radek Orski, Gdynia

29.01.2003

   Drodzy Państwo!
   Ogromnie, ogromnie dziękuję za możliwość obejrzenia stron rodzinnych i wczesnego dzieciństwa obojga moich kochanych Rodziców. Są to Łuck, gdzie urodził się mój Ojciec i Równe z okolicami, gdzie w Mizoczu mój Dziadek pracował jako sędzia.
   Dziadek Jan Chmielewski (ojciec mojej Mamy) urodził się w miejscowości Hołowaniewskie koło Humania, ale o tych rejonach raczej już bardzo trudno dowiedzieć się czegoś więcej.
   Większość rodzinnych pamiątek zaginęła w czasie wojny. Zostało tylko trochę zdjęć u moich Rodziców i trochę u dalszej Rodziny. Mimo wszystko chcę, aby moja 3,5 letnia córeczka Kasia wiedziała jak najwięcej o tym co dawniej bywało...
   Pozdrawiam bardzo, bardzo gorąco, z prośbą o zachowanie w pamięci.

Hanna Polak, Lublin

29.01.2003

Dear Dr. Kosiaty,
   My name is Darren King, and I live in the USA. I found your website about Wolyn, and wanted to tell you that I think it is excellent.
   I have been very interested in Wolyn from a genealogical and historical viewpoint for a numer of years. My family, which is Jewish, came from several small towns and villages south of Kowel, including Turzysk, Kupiczow, and Jezierzany (Ozeryany).  I have done quite a bit of research about the Jewish communities in these places, and last Spring visited Prague to meet with Czech former residents of Kupiczow (Kupiczow was one of the largest Czech colonies in Wolyn).
   I would like very much to expand my research to learn more about the histories of all of the communities in the vicinity of Kupiczow; this would include villages in the former Kupiczow gmina, Turzysk gmina, Lubitow gmina, and Kisielin gmina.  Do you have contact with people from these areas?  I believe that Teresa Radziszewska is from Aleksandrowka, which was in Kupiczow gmina.  Do you know if she has e-mail, or if I could contact her?  Do you know how I could contact Ewa Siemaszko?
   Unfortunately, it has been difficult for me to find books about Wolyn here in the USA, and even more difficult to find people living in this country who were from that part of Wolyn (although I have found a few, including Poles, Czechs, and Jews).  If you could put me in touch with anyone from this part of Wolyn (Turzysk, Kisielin, or Kupiczow gmina), I would very much appreciate it.
   Although I cannot write in Polish, I can read it, and I can also correspond in French, if that is more convenient for anyone.
   Thank you very much for any assistance you can provide, and again, I really enjoyed your website. Thank you, and I look forward to hearing from you.
   Sincerely,

Darren King
Ann Arbor, Michigan, USA
19.01.2003

Wita serdecznie syn wołyniaków ze Zdołbunowa.
Poszukuję wszelkich informacji o rodzinie Jarząbek.
Serwis wspaniały - trzymać tak dalej!
Zapraszam do Rembertowa: http://rembertow.republika.pl

Waldemar Jarząbek


18.01.2003

Witam.
   Jestem w trakcie przeglądania stron o Wołyniu i nie mogłem powstrzymać się przed napisaniem tej wiadomości. :)
   Tworzę drzewo genealogiczne mojej rodziny i od dawna szukam w Internecie różnych materiałów (zdjęcia, opisy, mapy, plany miast...) na temat powiatu kostopolskiego i ludwipolskiego, tj. rodzinnych stron moich przodków od strony matki.
   Z tego powodu jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się trafić na Wasze strony internetowe, tym bardziej, że zawarte są w nich nazwiska występujące w opracowywanym przeze mnie drzewie genealogicznym: Marcinkowski, Żarczyński, Żygadło.
   Niestety, posiadam bardzo skąpe wiadomości odnośnie dalszych członków tych rodzin i nie potrafię określić jakie koligacje zachodzą między osobami wymienionym na stronach www, a moja rodziną.
   Pomimo tego, wzruszyłem się oglądając strony kresowianie.prv.pl za co bardzo dziękuję.

Pozdrawiam

Andrzej Mielcarek

17.01.2003

   Widziałem Pana strone i chcialbym zapytac o wymiane Links.
Mam strone o Kresach in English: www.kresy.co.uk

Paul Havers


05.01.2003

Jarku,
   Przeglądnąłem twój serwis o Wołyniu i te informacje są dla mnie ciekawe, ponieważ mój ojciec pochodzi z tych stron, a dokładniej z miejscowości Ihrowica w powiecie tarnopolskim.
   Ihrowica była jednym z wielu miejsc gdzie OUN-UPA wymordowało kilkudziesięciu Polaków. Wśród 89 nazwisk osób zamordowanych w wigilię Bożego Narodzenia 1944 roku jest kilkanaście osób noszących nazwisko Białowąs, w większości była to rodzina mojego ojca.
   Swoje wspomnienia z tego okresu oraz relacje innych osób ojciec wydal w pięćdziesiątą rocznicę mordu w książce "Zdawało się, ze pomarli, a Oni wciąż żyją" oraz w nieco obszerniejszym opracowaniu w 1997 roku "Wspomnienia z Ihrowicy na Podolu". Przyznam się że bardzo trudno czyta mi się te książki bo co rusz przewija się "moje" nazwisko i imiona, które noszą lub nosiły osoby mi bliskie.
   Ojciec pisze teraz kolejna książkę, bo wiele osób mających korzenie w tamtych stronach przysyła mu swoje lub swoich bliskich relacje o tych tragicznych wydarzeniach i prosi o ich zamieszczenie. Przykro mi jak patrzę na niego jak opisuje tamte chwile, bo pisze i płacze wspominając.
   Książki te wydaje za swoje pieniądze więc nie można powiedzieć, że robi to dla rozgłosu lub pieniędzy lecz z potrzeby o której napisałeś:

Cyprian Kamil Norwid napisał kiedyś, że "naród to groby i pamięć".
Nie pozwólmy aby nasi bliscy odeszli do krainy zapomnienia...
   Jeśli dla potrzeb serwisu chciałbyś książkę to podaj adres, na który mogę ci wysłać.
Pozdrawiam
Zdzisiek Białowąs

2002

10.10.2002

   Witam serdecznie!
   Nazywam się Agnieszka Wawrzyniak. Od pewnego czasu zaczęłam interesować się dziejami mojej rodziny - mieszkańców Wołynia. Moi dziadkowie w latach 1926-1942 mieszkali w powiecie dubieńskim, we wsi Witosówka. Poszukuję bez powodzenia mapy, na której umieszczona byłaby wymieniona wioska.
   Na stronie "Wołyń naszych przodków" zamieszczona jest mapa powiatu dubieńskiego - miejsca zbrodni ludobójstwa ukraińskiego na Polakach, oprac. Ewy Siemaszko. Mam wrażenie, że na tej mapie widnieje nazwa Witosówka. Niestety jakość skanu mapy nie pozwala mi na odczytanie miejscowości, położonych w okolicy Dubna. Czy jest taka możliwość, abym e-mailem otrzymała skan omawianej mapy o wysokiej jakości (rozdzielczości)?
   Proszę o udzielenie mi informacji gdzie można dostać książkę Władysława i Ewy Siemaszków: "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945".
   Pozdrawiam i czakam na odpowiedź.

Agneszka Wawrzyniak
kresowianie.prv.pl